Najważniejsze w domowym budyniu jest kontrolowanie temperatury i dokładne mieszanie skrobi. Dzięki temu masa będzie gładka, bez grudek i nie wyjdzie mączna w smaku. Domowy budyń bez proszku z torebki daje pełną kontrolę nad słodyczą, gęstością i składem – bez zbędnych dodatków. Wystarczy kilka prostych składników z lodówki i spiżarki oraz parę minut uważnego mieszania. Dobrze zrobiony domowy budyń jest kremowy, błyszczący i pachnie prawdziwą wanilią, a nie aromatem syntetycznym.

Składniki na domowy budyń waniliowy (ok. 2–3 porcje)

Porcja w sam raz na dwie większe lub trzy mniejsze miseczki budyniu. Proporcje łatwo można podwoić.

  • 500 ml mleka (najlepiej 2% lub 3,2%, może być też roślinne, np. sojowe lub owsiane barista)
  • 40–60 g cukru (2–3 łyżki; ilość dostosować do własnych upodobań)
  • 35–40 g skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej (ok. 3 płaskie łyżki)
  • 2 żółtka (dla bardziej kremowej konsystencji; można zrobić też bez jajek)
  • ½ laski wanilii lub 1–2 łyżeczki pasty z prawdziwej wanilii
  • szczypta soli (podkreśla smak i słodycz)
  • opcjonalnie: 1 łyżka masła (ok. 15 g) dodana na końcu dla ekstra kremowości

Skrobia ziemniaczana daje nieco bardziej „elastyczny”, ciągnący budyń, skrobia kukurydziana – gładki i bardzo aksamitny. W domowej kuchni śmiało można użyć tej, która akurat jest pod ręką.

Mała ilość budyniu warto przygotować w dość małym garnku z grubym dnem i przy pomocy rózgi kuchennej – to najprostszy sposób, żeby nie przypalić i nie zrobić grudek.

Przygotowanie domowego budyniu krok po kroku

  1. Przygotowanie mleka waniliowego.
    Do garnka wlać 400 ml mleka (reszta przyda się do rozmieszania skrobi). Dodać cukier, szczyptę soli oraz wanilię: laskę przeciąć wzdłuż, wyskrobać ziarenka, dodać do mleka razem z samą laską. Podgrzewać na małym ogniu, aż mleko będzie gorące, ale jeszcze nie wrzące. Chodzi o to, by cukier się rozpuścił, a wanilia oddała aromat.
  2. Rozmieszanie skrobi.
    W osobnej misce lub większym kubku wymieszać pozostałe 100 ml zimnego mleka ze skrobią. Mieszać tak długo, aż nie będzie widać grudek – najlepiej łyżką lub małą rózgą. Konsystencja powinna przypominać rzadki płyn, bez suchych „kluspeczków” skrobi.
  3. Dodanie żółtek.
    Do mieszanki mleka i skrobi dodać dwa żółtka. Dokładnie połączyć, aż masa będzie jednolita i lekko gęsta. Żółtka nie tylko poprawiają smak, ale też nadają budyniowi ładny, naturalnie żółty kolor.
  4. Temperowanie, czyli powolne podgrzanie mieszanki z żółtkami.
    Gdy mleko w garnku jest już gorące, wyjąć laskę wanilii. Następnie bardzo powoli wlewać część gorącego mleka (ok. 2–3 chochelki) do miski ze skrobią i żółtkami, cały czas intensywnie mieszając. Chodzi o to, by żółtka nie ścięły się od razu, tylko stopniowo się ogrzały.
    Potem przelać całą zawartość miski z powrotem do garnka z resztą mleka, znów mieszając bez przerwy rózgą.
  5. Gotowanie budyniu.
    Garnek z masą postawić na średnim ogniu. Gotować, ciągle mieszając, zwłaszcza przy dnie i po bokach garnka. Najpierw masa będzie rzadka, potem zacznie wyraźnie gęstnieć. W momencie gdy budyń zrobi się wyraźnie gęsty i pojawi się pierwszy „bulgot”, zmniejszyć ogień na minimum i gotować jeszcze ok. 1 minutę, cały czas mieszając. Ta minuta jest ważna – pozwala skrobi „dojść”, dzięki czemu budyń nie będzie miał surowego, mączystego posmaku.
  6. Wykończenie budyniu.
    Garnek zdjąć z ognia. Jeśli używane jest masło, od razu dodać je do gorącego budyniu i mieszać, aż się rozpuści. Budyń stanie się wtedy bardziej jedwabisty i błyszczący. Spróbować i ewentualnie dosłodzić niewielką ilością cukru pudru lub syropu (łatwiej się rozpuszcza w gorącym).
  7. Podanie i studzenie.
    Gotowy, gorący budyń przelać do miseczek lub szklanek. Jeśli ma być gładki z wierzchu, bez „kożucha”, można:

    – od razu przykryć powierzchnię budyniu folią spożywczą na styk,
    – albo lekko posypać wierzch cienką warstwą cukru pudru.
    Budyń można jeść na ciepło (jest wtedy rzadszy) albo odstawić do całkowitego wystudzenia – podczas stygnięcia jeszcze zgęstnieje.

Jeśli budyń ma służyć jako nadzienie do ciasta czy krem do deseru w pucharku, dobrze jest zrobić go odrobinę gęstszy – można wtedy dodać 5–10 g skrobi więcej do tej samej ilości mleka.

Wartości odżywcze domowego budyniu

Dla porcji z przepisu (ok. 2–3 porcje) i mleka 2% można przyjąć orientacyjnie:

Na 1 porcję (z 3 porcji):

– energia: ok. 180–220 kcal
– białko: ok. 6–8 g
– tłuszcz: ok. 6–8 g (więcej przy mleku 3,2% i z masłem)
– węglowodany: ok. 25–30 g, w tym większość to cukry proste i skrobia
– wapń: ok. 150–200 mg (w zależności od mleka)

W porównaniu z budyniem z torebki, domowy deser ma prostszy skład i łatwiej kontrolować w nim ilość cukru. Można też całkiem zrezygnować z jajek, jeśli trzeba ograniczać cholesterol – struktura nadal będzie dobra, bo budyń trzyma się głównie na skrobi.

Warianty domowego budyniu – jak zmieniać smak i skład

Fit wersja domowego budyniu na mleku roślinnym

Domowy budyń dobrze wychodzi na mleku roślinnym, ale ważny jest wybór napoju. Najlepiej sprawdza się napój sojowy, owsiany barista lub migdałowy – mają więcej białka i/lub tłuszczu niż zwykłe „lekkie” mleka roślinne, dzięki czemu budyń nie robi się wodnisty.

Cukier można częściowo lub całkowicie zastąpić ksylitolem, erytrytolem lub syropem z agawy. Przy erytrytolu warto pamiętać, że daje trochę chłodzące uczucie w ustach i jest mniej słodki objętościowo niż cukier – zwykle trzeba dodać go więcej. Przy słodzikach intensywnych (jak stewia w kroplach) lepiej dosładzać stopniowo, już po ugotowaniu.

Wersję lżejszą można przygotować też bez żółtek, zostawiając samą skrobię. Wtedy dobrze jest użyć troszkę więcej skrobi – ok. 40–45 g na 500 ml mleka – żeby uzyskać podobną gęstość. Przy mleku roślinnym przeważnie też przydaje się 5 g skrobi więcej, niż przy mleku krowim.

Domowy budyń czekoladowy jak z cukierni

Na bazie powyższego przepisu można szybko zrobić budyń czekoladowy. Zamiast części cukru dodaje się prawdziwą czekoladę albo dobrej jakości kakao.

Proporcje na czekoladową wersję:

– 500 ml mleka
– 30–40 g cukru (trochę mniej niż w waniliowej wersji)
– 35–40 g skrobi
– 2 żółtka (opcjonalnie)
– 50–70 g gorzkiej czekolady (minimum 60–70% kakao) lub 2–3 łyżki kakao naturalnego
– szczypta soli, opcjonalnie odrobina ekstraktu waniliowego dla „zaokrąglenia” smaku

Czekoladę dodaje się na samym końcu, już po zagęszczeniu budyniu – wrzuca się posiekaną do gorącej masy i miesza, aż się całkowicie rozpuści. Jeśli używane jest kakao, najlepiej wymieszać je od razu ze skrobią i zimnym mlekiem – uniknie się wtedy grudek kakao.

Typowe błędy przy robieniu budyniu i jak ich uniknąć

Rzadka lub zbyt gęsta konsystencja budyniu

Najczęstszy problem to budyń, który po wystudzeniu okazuje się wodnisty lub przeciwnie – tak gęsty, że można go kroić nożem. Konsystencja zależy od dokładnej ilości skrobi, proporcji mleka oraz czasu gotowania.

Jeśli budyń wyszedł za rzadki, najczęściej:

– skrobia nie została wystarczająco długo zagotowana (trzeba pamiętać o 1 minucie lekkiego „pyrkotania”),
– odmierzone było mniej skrobi, niż zakładano (płaska łyżka i czubata łyżka to duża różnica),
– dodano dużo płynnych dodatków po ugotowaniu (syrop, likier, śmietanka) bez skorygowania ilości skrobi.

Jeśli budyń jest za gęsty po wystudzeniu, można go uratować, podgrzewając delikatnie z niewielką ilością mleka (np. 2–3 łyżki na porcję) i mieszając rózgą, aż masa się rozluźni. W drugą stronę – za rzadki budyń można przelać z powrotem do garnka, rozmieszać łyżeczkę skrobi w 2–3 łyżkach zimnego mleka i wlać do gorącej masy, zagotować ponownie.

Grudki w budyniu i smak surowej mąki

Grudki biorą się zwykle z dwóch powodów: zbyt szybkie wlanie mieszanki skrobi do wrzącego mleka albo niedokładne rozmieszanie skrobi w zimnym mleku. Bardzo pomaga użycie równej, rytmicznej pracy rózgą oraz powolne dolewanie gorącego mleka do miski ze skrobią przed połączeniem wszystkiego w garnku.

Smak surowej mąki to znak, że budyń za krótko się gotował. Skrobia potrzebuje krótkiego zagotowania, by „rozwinąć” swoją strukturę. Samo zgęstnienie na granicy wrzenia to za mało – tę dodatkową minutę lekkiego bulgotania naprawdę warto dotrzymać.

Przypalony budyń i kożuch na wierzchu

Przypalenie to efekt zbyt wysokiego ognia i zbyt rzadkiego mieszania. Skrobia i cukier łatwo łapią dno garnka. Najwygodniej używać garnka z grubym dnem i mieszać praktycznie bez przerwy, zwłaszcza gdy masa zaczyna gęstnieć – to moment, kiedy przypalenie przychodzi najszybciej.

Kożuch na wierzchu to już kwestia gustu – jedni go lubią, inni omijają szerokim łukiem. Jeśli ma się go pozbyć, wystarczy budyń:

– przełożyć od razu po ugotowaniu do miseczek,
– przykryć powierzchnię folią spożywczą na styk (folia dotyka budyniu),
– ewentualnie lekko posmarować wierzch cienką warstwą mleka lub śmietanki.

Domowy budyń spokojnie wytrzymuje w lodówce 1–2 dni. Trzeba go przechowywać pod przykryciem, żeby nie łapał zapachów z lodówki. Przed podaniem można go lekko rozbić trzepaczką lub mikserem, a jeśli ma być ciepły – delikatnie podgrzać w garnku z odrobiną mleka, mieszając, aż znów będzie gładki i kremowy.