Krem z mleka kokosowego wychodzi gładki, lekki i jednocześnie wyraźnie kremowy, z delikatnym kokosowym aromatem i przyjemną, aksamitną strukturą. Dobrze trzyma formę po schłodzeniu, dlatego sprawdza się do przełożenia biszkoptu, dekoracji babeczek, deserów w pucharkach i jako szybkie wykończenie tarty. To jeden z tych kremów, które robią dużo efektu przy małej liczbie składników. Najważniejsze są tu odpowiednie mleko kokosowe, porządne schłodzenie i krótkie, uważne ubijanie.

Składniki na krem z mleka kokosowego do ciast i deserów

Podane proporcje wystarczają na przełożenie średniego tortu o średnicy 20 cm cienką warstwą kremu, wypełnienie 8-10 babeczek lub przygotowanie 4-6 porcji deseru w pucharkach.

  • 2 puszki mleka kokosowego po 400 ml, o zawartości kokosa minimum 75-85%
  • 250 g serka mascarpone, dobrze schłodzonego
  • 60-90 g cukru pudru, w zależności od planowanego zastosowania i preferowanej słodyczy
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub 1/2 łyżeczki pasty waniliowej
  • 1-2 łyżeczki soku z limonki lub cytryny – opcjonalnie, do przełamania smaku
  • 1 łyżka wiórków kokosowych bardzo drobnych – opcjonalnie, jeśli krem ma być bardziej kokosowy
  • 1 łyżeczka żelatyny + 2 łyżki wody – opcjonalnie, gdy krem ma stać długo poza lodówką albo posłużyć do wyższych warstw tortu

Przygotowanie kremu z mleka kokosowego krok po kroku

  1. Schłodzić mleko kokosowe przez minimum 24 godziny. Puszki powinny stać nieruszane w lodówce, najlepiej na tylnej półce, gdzie temperatura jest najniższa. Dzięki temu tłusta część oddzieli się od wody kokosowej i da się ją łatwo wybrać.
  2. Przygotować miskę i końcówki miksera. Dla lepszego efektu warto włożyć je do lodówki lub zamrażarki na 10-15 minut. Przy kremach kokosowych chłód naprawdę pomaga, zwłaszcza latem.
  3. Otworzyć puszki i ostrożnie zebrać tylko gęstą, białą część z wierzchu. Płyn, który zostanie na dnie, odlać do szklanki. Nie trzeba go wyrzucać – nadaje się do koktajlu, owsianki albo curry. Do kremu trafia tylko stała część, bo to ona odpowiada za puszystość.
  4. Przełożyć śmietankę kokosową do schłodzonej miski i miksować na średnich obrotach przez 1-2 minuty, aż masa lekko się napowietrzy. Nie ma potrzeby ubijania jej bardzo długo jak klasycznej śmietanki 36%, bo może zrobić się grudkowata.
  5. Dodać mascarpone, cukier puder i wanilię. Miksować krótko, tylko do połączenia składników, zwykle 30-60 sekund. Jeśli krem ma być mniej mdły i bardziej deserowy, na tym etapie dobrze działa kilka kropel soku z limonki lub cytryny.
  6. Sprawdzić konsystencję. Jeśli krem jest gęsty, trzyma się rózgi i zachowuje wyraźny ślad po mieszaniu, jest gotowy. Jeśli ma posłużyć do dekoracji tylką, powinien być wyraźnie zwarty. Gdy wydaje się zbyt miękki, trzeba go schłodzić przez 20-30 minut i dopiero wtedy jeszcze raz krótko przemieszać.
  7. Jeśli potrzebna jest większa stabilność, przygotować żelatynę. Zalać ją wodą, odstawić na kilka minut do napęcznienia, następnie podgrzać krótko do rozpuszczenia – nie gotować. Do letniej żelatyny dodać 1-2 łyżki kremu, wymieszać, a potem cienką strużką wmiksować całość do masy. Taki zabieg zabezpiecza przed grudkami i poprawia trwałość.
  8. Gotowy krem przykryć i schłodzić przez co najmniej 30 minut przed przekładaniem ciasta lub wyciskaniem na deser. Po tym czasie struktura jest wyraźnie lepsza: masa staje się bardziej zwarta i łatwiejsza do prowadzenia szpatułką.

Do ubijania nadaje się tylko pełnotłuste mleko kokosowe w puszce. Kartonowe „napoje kokosowe” są za rzadkie i nie utworzą kremu, nawet po długim chłodzeniu.

Jak zrobić gęsty krem z mleka kokosowego, który się nie rozwarstwi

Jakie mleko kokosowe wybrać do ubijania

Najlepiej sprawdza się mleko kokosowe z krótkim składem: ekstrakt kokosowy i woda, ewentualnie niewielki dodatek stabilizatora. Im wyższa zawartość kokosa, tym większa szansa na grubą warstwę śmietanki po schłodzeniu. Dobre puszki po dobie w lodówce mają wyraźny podział: na górze zbita, tłusta część, na dole płyn.

Nie warto sięgać po najtańsze produkty o podejrzanie rzadkiej konsystencji. Jeśli po potrząśnięciu puszka chlupie bardzo mocno, zwykle oznacza to większy udział wody. Taki produkt może się sprawdzić do sosu, ale do kremu już niekoniecznie.

Temperatura ma większe znaczenie niż długie miksowanie

Krem kokosowy lubi chłód na każdym etapie. Gdy składniki są zimne, masa szybciej łapie objętość i nie robi się tłusta. Jeśli kuchnia jest nagrzana, dobrze jest pracować sprawnie i nie zostawiać miski na blacie. W cieple kokos szybko mięknie, a wtedy krem zamiast się puszyć, zaczyna się rozmazywać.

Zbyt długie miksowanie też szkodzi. W przeciwieństwie do części kremów maślanych czy śmietankowych tutaj nie chodzi o wielominutowe ubijanie. Wystarczy krótko napowietrzyć kokos i połączyć go z mascarpone. Gdy mikser chodzi za długo, masa traci elegancję, staje się cięższa i mniej stabilna.

Co zrobić, gdy krem wyszedł zbyt luźny

Najpierw warto go po prostu schłodzić. To najczęstszy i najskuteczniejszy ratunek. 20-30 minut w lodówce potrafi zmienić miękką masę w krem gotowy do przełożenia biszkoptu. Jeśli po schłodzeniu nadal jest zbyt delikatny, można domiksować 2-3 łyżki dodatkowego mascarpone.

Do zadań specjalnych, na przykład przy wysokim torcie, kremie pod dekorację owocową albo deserze podawanym na przyjęciu, przydaje się wspomniana żelatyna. Nie zmienia smaku, a zdecydowanie poprawia stabilność. Nie trzeba jej dużo – zbyt duża ilość da gumowaty efekt, a tu chodzi o zachowanie lekkości.

Mascarpone nie jest obowiązkowe, ale mocno poprawia strukturę. Sam ubity kokos bywa kapryśny, natomiast połączenie kokosa z mascarpone daje krem bardziej przewidywalny i wygodny przy przekładaniu ciast.

Zastosowanie kremu kokosowego w ciastach i deserach

Ten krem najlepiej czuje się w lekkich, chłodzonych deserach. Pasuje do biszkoptu waniliowego, czekoladowego i kokosowego, dobrze gra z mango, maliną, truskawką, marakują, pieczonym ananasem i kwaśniejszymi konfiturami. W pucharkach można go układać warstwami z pokruszonymi herbatnikami, musem owocowym albo brownie. Przy tarcie działa świetnie z limonką i świeżymi owocami.

Do tynkowania całego tortu ten krem nadaje się średnio, chyba że zostanie dodatkowo ustabilizowany i tort cały czas stoi w chłodzie. Za to jako przełożenie albo dekoracja w formie rozet sprawdza się bardzo dobrze. W babeczkach warto nakładać go tuż przed podaniem albo przechowywać gotowe wypieki w lodówce.

Jeśli potrzebny jest krem bardziej wytrawny w smaku, ilość cukru pudru można ograniczyć do 40-50 g. Taka wersja dobrze wypada przy deserach z intensywnie słodkimi dodatkami, na przykład bezą, kajmakiem czy bardzo dojrzałym mango. Z kolei do samodzielnych pucharków lepiej podkręcić słodycz do 80-90 g.

Przechowywanie i przygotowanie z wyprzedzeniem

Gotowy krem najlepiej przechowywać w lodówce, w szczelnie zamkniętym pojemniku, do 2 dni. Najładniejszą strukturę ma w dniu przygotowania i następnego dnia. Później nadal jest smaczny, ale może lekko zgęstnieć lub stracić puszystość, zwłaszcza jeśli był kilkukrotnie wyjmowany z lodówki.

Do przełożenia tortu warto przygotować krem kilka godzin wcześniej, schłodzić go i dopiero wtedy użyć. Samo ciasto po przełożeniu również powinno odpocząć w lodówce, minimum 2-3 godziny. Smaki się łączą, a warstwy lepiej się stabilizują.

Mrożenie nie daje najlepszego efektu. Po rozmrożeniu krem często się rozdziela albo robi ziarnisty. Jeśli trzeba przygotować coś wcześniej, lepiej schłodzić puszki mleka kokosowego i zrobić krem dzień przed podaniem niż próbować go zamrażać.

Wartości odżywcze kremu z mleka kokosowego

Krem z mleka kokosowego jest deserowy i dość sycący, bo bazuje na tłustej części kokosa oraz mascarpone. Dokładna kaloryczność zależy od marki mleka kokosowego i ilości cukru, ale średnio 100 g kremu dostarcza około 280-340 kcal. Przeważają tu tłuszcze, w mniejszej ilości pojawiają się węglowodany z cukru pudru i niewielka ilość białka z mascarpone.

To nie jest krem „lekki” w sensie dietetycznym, ale ma tę zaletę, że jest bardzo wydajny. Niewielka porcja wystarcza do nadania deserowi pełnego smaku i kremowej tekstury. W wersji mniej słodkiej można go potraktować jako dodatek, a nie główny element deseru, dzięki czemu całość pozostaje bardziej zrównoważona.